FOTOCZEWA

Serwis fotoreportersko-prasowy. Niezależni, niepoprawni, niepokorni

Sport

Porażka Skry z Termalicą Bruk-Bet

foto: Skra Częstochowa

W niedzielę 7 sierpnia Skra Częstochowa uległa Termalice Bruk – Bet Nieciecza 0:2. Mimo porażki piłkarze Skry mogą wyciągnąć z meczu wiele pozytywnych wniosków. 

Goście nieco lepiej weszli w spotkanie i przez pierwszy kwadrans przeważali. Mimo iż piłkarze Skry rozpoczęli bardzo odważnie, wysoko atakując przeciwników, to w ich grze momentami brakowało dokładności, a gracze Termaliki na tyle dobrze operowali piłką, że czasami omijali wysoki pressing podopiecznych trenera Jakuba Dziółki.

W 14. minucie Andrii Dombrovskyi zebrał piłkę przed polem karnym i zdecydował się na uderzenie z dystansu. Piłka po drodze trafiła jednak w defensora Skry i wyszła na rzut rożny. Niestety, chwilę później Karasek dośrodkował piłkę z prawej strony, a zamykający akcję Wiktor Biedrzycki strzałem głową pokonał bramkarza.

Gracze Skry dobrze jednak zareagowali na straconego gola. W 22. minucie dobrą piłkę w kierunku Kamila Lukoszka zagrał występujący w środku pola Szymon Michalski. Wahadłowy czestochowian zdecydował się dogrywać wzdłuż bramki, lecz w ostatniej chwili dobrze zareagowali defensorzy gości i wyekspediowali piłkę na rzut rożny.

Piłkarze z Niecieczy mieli coraz więcej problemów z dobrze konstruowanymi, szybkimi atakami Skry. W 24. minucie pokaz umiejętności zaprezentował Bartłomiej Babiarz, który najpierw świetnie nawinął rywala w środku pola, a następnie prostopadłą piłką uruchomił Damian Hilbrychta. Dobrze zareagował jednak bramkarz gości, który uprzedził ofensywnego pomocnika Skry.

W kolejnej akcji Hilbrycht ponownie umiejętnie odnalazł się w polu karnym i z ostrego kąta huknął jak z armaty. Piłka minęła jednak bramkę Tomasza Loski.

Szczęścia próbował również Filip Kozłowski, który świetnie obrócił się z rywalem na plecach i próbował strzału z dystansu. Napastnik Skry oddał bardzo mocne uderzenie w środek bramki, lecz na posterunku stanął golkiper Niecieczy.

Mówimy o świetnym fragmencie ekipy trenera Jakuba Dziółki, która w pierwszej połowie miała kilka okazji do wyrównania. Swoje sytuacje mieli również goście. Warto wspomnieć szansę, przed którą stanął Adam Radwański. Pomocnik gości otrzymał górną piłkę rzuconą za linię naszej obrony, popędził z nią w kierunku bramki Jakuba Bursztyna, lecz – na szczęście – nieznacznie spudłował.

W końcowej fazie pierwszej połowy drużyna Skry przeprowadziła kapitalny szybki atak. Doskonale z rywalami poradził sobie Damian Hilbrycht, który zrobił dynamiczną szarżę, wpadł w pole karne i dograł w kierunku Filipa Kozłowskiego. W fazie finalizacji zabrakło nam jednak odrobinę precyzji i ostatecznie futbolówka wylądowała w rękach golkipera Niecieczy.

W odpowiedzi goście przeprowadzili niezłą akcję zakończoną uderzeniem Marcina Grabowskiego. Po płaskim strzale zza pola karnego bocznego defensora Bruk – Betu, piłka powędrowała obok słupka bramki Bursztyna.

Na początku drugiej połowy drużyna Skry wyprowadziła kolejną niezłą akcję. Piłkę na lewym skrzydle otrzymał Damian Hilbrycht i dośrodkował piłkę w pole karne. Jego centra była jednak minimalnie zbyt głęboka

W 53. minucie gry częstochowianie stanęl przed kolejną dobrą szansą. Tym razem umiejętnie w polu karnym odnalazł się Adam Mesjasz, oddał bardzo groźny strzał w kierunku bramki Tomasza Loski, lecz bramkarz gości stanął na posterunku i odbił uderzenie środkowego defensora Skry.

Chwilę później Mesjasz posłał kapitalną crossową piłkę do Kamila Lukoszka. Młody wahadłowy świetnie opanował futbolówkę i dograł do Filipa Kozłowskiego, który wypracował sobie dobrą pozycję do oddania strzału, lecz koniec końców jego uderzenie zostało zablokowane przez obrońcę gości.

W kolejnej fazie meczu inicjatywę zaczęli przejmować gracze Radoslava Latala. Nasi defensorzy kapitalnie jednak blokowali strzały rywali. Najpierw potężne uderzenie Karaska odbił Adam Mesjasz, a w kolejnej akcji na kapitalnie interweniował Rafał Brusiło.

W 66. minucie zejściem do środka i uderzeniem z dystansu zaskoczył nas Kamil Karasek. Skrzydłowy gości uderzył w okienko bramki i podwyższył prowadzenie gości.

W końcówce goście mieli jeszcze dwie szanse – lecz najpierw uderzenie byłego zawodnika Skry, Daniela Pietraszkiewicza, w imponującym stylu zatrzymał Jakub Bursztyn, a następnie piłkę zmierzającą do bramki świetnie wybił Beniamin Czajka. Skra również próbowała kreować kolejne okazje – warto wspomnieć chociażby świetny rajd Przemysława Sajdaka zakończony faulem gości czy uderzenie głową Szymona Michalskiego.

Ostatecznie jednak wynik nie uległ już zmianie.

Skra Częstochowa – Bruk – Bet Termalica Nieciecza 0:2

0 – 1 – 15’ Wiktor Biedrzycki
0 – 2 – 66’ Kacper Karasek

Skra Częstochowa

Jakub Bursztyn – Szymon Michalski, Adam Mesjasz, Beniamin Czajka – Rafał Brusiło (89’ Dawid Niedbała), Szymon Szymański, Przemysław Sajdak, Kamil Lukoszek (73’ Łukasz Winiarczyk) – Damian Hilbrycht (61’ Krzysztof Ropski), Bartłomiej Babiarz (73’ Kacper Łukasiak) – Filip Kozłowski (73’ Jakub Sangowski)

Bruk – Bet Termalica Nieciecza

Tomasz Loska – Andrej Kadlec (74’ Daniel Pietraszkiewicz), Nemanja Tekijaski, Wiktor Biedrzycki, Marcin Grabowski – Taras Zaviiskyi, Maciej Ambrosiewicz, Kacper Karasek (78’ Marcel Błachewicz), Andrii Dombrovskyi (79’ Michał Hubinek), Adam Radwański (83’ Muris Mesanović) – Tomas Poznar

foto/źródło: Biuro Prasowe Skra Częstochowa