FOTOCZEWA

Serwis fotoreportersko-prasowy. Niezależni, niepoprawni, niepokorni

Sport

Remis Skry Częstochowa w ostatnim meczu sezonu

foto: Skra Częstochowa

W ostatnim spotkaniu sezonu Skra Częstochowa zremisowała z GKS – em Jastrzębie 1:1. Podopieczni trenera Jakuba Dziółki rozegrali dobre spotkanie i stworzyli wiele podbramkowych okazji. Tym samym zakończyli udaną premierową kampanię w Fortuna 1 Lidze.

Przed dzisiejszym spotkaniem piłkarze Skry byli już pewni utrzymania, a przeciwnicy pogodzili się ze spadkiem. Nic zatem dziwnego, że mecz od początku był żywy i otwarty. Już w 3. minucie starcia świetną prostopadłą piłkę od Piotra Noconia przejął Krzysztof Ropski. Snajper Skry minął bramkarza i umieścił futbolówkę w siatce, lecz arbiter odgwizdał spalonego.

Piłkarze Skry próbowali rozwiązań kreatywnych, stale szukając okazji do pokonania golkipera rywali. Kamil Lukoszek – centrując ze stałego fragmentu gry – niemal wrzucił piłkę za kołnierz bramkarza gości, lecz ten ostatecznie w porę się zorientował i złapał futbolówkę.

Pierwszego gola w dzisiejszym starciu zdobyli jednak gracze GKS – u. W 22. minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego zamykał były zawodnik Skry, Mateusz Bondarenko. Środkowy obrońca dobrze uderzył głową i zapewnił gościom prowadzenie.

Częstochowianie odpowiednio zareagowała na straconego gola. Sygnał do ataku dał szczególnie aktywny w pierwszej części Bartłomiej Burman, który popisał się dobrym dośrodkowaniem w kierunku dalszego słupka. Piotr Nocoń niemal musnął piłkę zagrywaną przez wahadłowego Skry, lecz ostatecznie nie zdołał skierować piłki do bramki.

Chwilę później kapitan Skry bardzo groźnie uderzał uderzał z dystansu. Mocny, płaski strzała Noconia minimalnie minął słupek Bartosza Neugebauera.

Gol dla Skry wisiał w powietrzu. W końcowej części pierwszej połowy sprawy w swoje ręce postanowił wziąć Bartłomiej Burman, który świetnym zwodem minął rywala w polu karnym. Defensor gości musiał ratować się faulem, a arbiter dzisiejszego spotkania podyktował „jedenastkę”. Do piłki podszedł Szymon Szymański, pewnym strzałem pokonał bramkarza i doprowadził do wyrównania.

Drugą połowę również lepiej zaczęli częstochowianie. Świetną, indywidualną akcję przeprowadził Kamil Lukoszek, który umiejętnie przedryblował kilku zawodników, lecz jego uderzenie ostatecznie zostało zablokowane.

Trzeba jednak przyznać, iż goście również mieli swoje szanse. Przed dobrą okazją stanął Daniel Stanclik, który otrzymał długie podanie za naszą linię obrony, wygrał pojedynek i uderzył na bramkę Nikodema Sujeckiego. Golkiper Skry popisał się jednak świetną interwencją i uchronił zespół Skry przed utratą gola.

W kolejnej akcji Sujecki po raz kolejny zachował się bardzo dobrze, broniąc strzał Wojciecha Łaskiego, który próbował wykończyć akcję kombinacyjną swojego zespołu.

W odpowiedzi podopieczni Jakuba Dziółki stworzyli jeszcze lepszą okazję. Świetnym, prostopadłym podaniem zaskoczył rywali Piotr Nocoń, do piłki dopadł Maciej Mas i tylko instynktowna interwencja golkipera uratowała gości przed utratą bramki.

Chwilę później, ofensywny pomocnik Skry ponownie zagroził rywalom, bowiem doskonale poradził sobie z rywalami w polu karnym, a jego uderzenie minimalnie minęło długi słupek bramki GKS – u Jastrzębie.

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Skra Częstochowa zdobyła punkt, dzięki któremu awansowała pozycję wyżej w ligowej tabeli. 

Skra Częstochowa – GKS Jastrzębie 1:1

0 – 1 – Bondarenko 22’
1 – 1 – Szymański 42’

Skra Częstochowa:

Sujecki – Paluszek (56’ Holik), Mesjasz, Posmyk – Burman, Baranowicz, Szymański, Nocoń, Lukoszek (89’ Winiarczyk) – Ropski (70’ Malec), Mas

GKS Jastrzębie:

Neugebauer – Zalewski (18’ Kamiński), Bondarenko, Słodowy, Okhronchuk, Łaski, Szkudlarek, Podhorin, Wybraniec (65’ Kuczałek), Ali, Stancli

foto/źródło: Biuro Prasowe Skra Częstochowa