Mateusz Złotnicki: Każdy dzień mam poukładany aby móc trenować (wywiad)

foto: Marcin Biś

Z Mateuszem Złotnickim,  zawodnikiem Lwów Avia Częstochowa rozmawiałem m.in. o nowym kontrakcie, pozyskiwaniu sponsorów, czy łączeniu życia prywatnego ze sportowym.

Pod koniec roku podpisałeś nową umowę z Lwami. Jakie czynniki spowodowały, że dalej postanowiłeś reprezentować częstochowskie barwy ?

Tak, podpisałem nową umowę z klubem do 2023 roku i nadal będę godnie reprezentował biało zielone barwy. W klubie jest bardzo fajna atmosfera, każdy dąży do tego samego celu oraz zawsze mogę liczyć na pomoc kolegów z zespołu. Zarząd klubu  jest bardzo profesjonalny, każdy ma swoją rolę i obowiązki, który spełnia w 100%. Moim zdaniem mamy najlepszego trenera, który prowadzi  treningi na torze oraz na sali w okresie zimowym. Drugą sprawą jest nasz tor, dla mnie nie ma lepszego obiektu w Polsce do ścigania, który pozwala na mijanki na trasie a nie tylko start.

Na stole były jakieś propozycje z innych Klubów ?

Po co coś zmieniać skoro wszystko jest prowadzone tak jak powinno być.

Często u sportowców jest tak, że wystarczy jeden impuls, aby wskoczyć na wyższy poziom. Ty w minionym sezonie w meczu z ULKS Mustang Żołędowo wywalczyłeś pierwszy w Ekstralidze komplet punków. Czy po tym spotkaniu poczułeś, że w speedrowerze możesz osiągnąć sukcesy ?

Tak to był wyjątkowy dzień, ale nie jedyny w sezonie 2019. Komplet punktów z Mustangiem czy Gnieznem dał dodatkowego kopa do  treningów oraz pokazał mi jak i trenerowi, że mogę rywalizować w Ekstralidze i zdobywać sporo punktów dla drużyny. Liczę, że te komplety przełożą się na sezon 2020 i będzie ich  jeszcze więcej. Sezon 2019 był bardzo udanym dla mnie, udało nam się wywalczyć brąz w Ekstralidze i srebro w 1 lidze, gdzie byłem najlepszym zawodnikiem Naszej drużyny. Cieszę się, że ciężkie treningi przekładaj się na wyniki i drużyna osiąga zamierzony przez Nas cel. Z wynikami indywidualnymi bywało różnie, czasami były  bardzo dobre, a czasami złe, ale taki jest sport. Przed nami nowy sezon, do którego będę przygotowany bardzo dobrze fizycznie i sprzętowo.

Speedrower w Naszym Kraju jest mało popularny dlatego pewnie nie jest łatwo o pozyskanie sponsorów ?

Tak to prawda, że sport taki  jak speedrower  jest mało popularny, szkoda że tak to wygląda, ale jest to sport amatorski, a nie zawodowy bo wtedy inaczej by to wyglądało. Większość moich znajomych czy rodzina zawsze mnie dopytują”co to jest ten speedrower  ?” bo ktoś na  Facebooku zobaczył jakieś zdjęcie z pucharem. Wracając do pytania, łatwo nie jest  pozyskać sponsora, który pomoże finansowo czy sprzętowo. Lecz na mojej  drodze kariery speedrowerowej spotkałem sponsora, który pomaga mi w serwisie roweru i  częściach rowerowych – jest to  sklep rowerowy  KOCOT BIKE który znajduje się na ulicy Okólnej w Częstochowie. Bardzo dużo zawdzięczam  Przemkowi,  jest mega osobą  która wyciąga pomocną dłoń nie tylko mojej osobie, ale wspomogą kolarstwo jak i Leona Madsena, który korzysta z bolidów firmy Giant.

Jak udaje Ci się połączyć dom, pracę oraz speedrower ?

Każdy dzień mam poukładany aby móc trenować , zajmować się domem czy spędzać czas z narzeczoną i rodzina bo bez nich nie było by tych sukcesów. Moja narzeczona, rodzina bardzo mnie motywują do treningów abym mógł powiększać kolekcje medali i pucharów za to im bardzo dziękuję.

 

Rozmawiał: Marcin Biś

A może zainteresuje Cię coś poniżej?