Wyrzucił śmieci do rowu, został ukarany. Co z tym systemem?

Ostrzeżenie od CzPK
Ostrzeżenie od CzPK

Mimo powszechnej opłaty za odbiór śmieci i idącej za tym ogólnodostępności niektórzy nadal nie potrafią wyrzucać ich do kosza. Mieszkaniec Śródmieścia wyrzucił swoje śmieci do przydrożnego rowu. Przy okazji przypominamy wady systemu

Grupa Elanex poinformowała za pośrednictwem swojego fanpage, że mieszkaniec Śródmieścia ul. Dąbkowskiego przy alei Wojska Polskiego wyrzucił z samochodu kilka worków śmieci na pobocze.

– Pomogła informacja naszego sympatyka oraz coraz powszechniejszy monitoring – poinformowała Grupa Elanex.

Co ciekawe, sprawca na swoim profilu facebookowym posiada wiele fotografii, na których nosi odzież patriotyczną. Oprócz deklarowania przywiązania do własnego kraju obnosi się również z własną niechęcią do Policji.

Pielgrzymi śmiecą. Czy tylko?

– Częstochowska prasa sporo miejsca poświęciła ostatnio śmiecącym pielgrzymom, tymczasem także wśród medalikarzy nie brakuje chamów i brudasów. Jak wiecie, stoimy na stanowisku, że trzeba ich bezwzględnie tępić – relacjonowało stowarzyszenie.

Od kilku lat obowiązuje centralny system gospodarowania odpadami komunalnymi polegający na nałożeniu na każdego mieszkańca podatku celowego przeznaczonego na obsługę systemu. W zamian mieszkańcy otrzymują dopasowany wielkością pojemnik do deponowania odpadów. W założeniu ma to zapobiec wątpliwej „zaradności” części rodaków, którzy wcześniej nie zawierali umowy na odbiór śmieci.

Wadą tego systemu jest cena. Do systemu obracania odpadami dołączono kolejną instytucję, którą trzeba utrzymywać. W Częstochowie to Częstochowskie Przedsiębiorstwo Komunalne, którego rola sprowadza się do zbierania pieniędzy z owego podatku i zamawiania usług w firmach wywozowych. Obecnie kwota opłat za śmieci nieposortowane wynosi 14 zł, a posortowane 12 zł od osoby. Oznacza to, że 5-osobowe gospodarstwo płaci miesięcznie 60 lub 70 zł, kiedy wcześniej mogli zamówić przepastny kontener 1100 litrów za 45 zł w jednej z kieleckich firm.

Dodatkowym mankamentem jest odgórnie przydzielana pojemność kosza – zazwyczaj zaniżona – oraz narzucona częstotliwość odbioru śmieci bez możliwości zamówienia dodatkowego wywozu. Jest to uciążliwe szczególnie latem, kiedy coraz większe upały powodują psucie się materii organicznej w kontenerach ustawionych niekiedy tuż pod oknami, a mieszkańcy nie mogą zamówić szybszego wywozu, co z kolei mogli uczynić przed „reformą”.

Nie można również pominąć faktu, że za śmieci nadal można nie płacić. Wystarczy nie złożyć stosownej deklaracji, żeby nie istnieć w systemie i nie płacić. W zamian nie ma kosza, ale co za problem podrzucić je w sąsiednim blokowisku, albo anonimowo się w nim ukryć, kiedy powszechną patologią stało się wynajmowanie stancji bez zameldowania lokatora. W ten sposób zaraz po wdrożeniu nowego systemu Częstochowa wyludniła się do ok. 180 tys. mieszkańców przy oficjalnej liczebności ok. 220 tys.

Należy więc – obok potępienia czynu – dla równowagi założyć także, że mieszkaniec Dąbkowskiego albo w systemie nie istnieje, albo przydzielony mu przez CzPK pojemnik o zaniżonej kubaturze zwyczajnie zapełnił się i powstał problem nadmiaru psujących się śmieci.

Śmieci znowu zdrożeją

Mimo, że system jest młody, to już raz wprowadzono podwyżkę opłat za wywóz śmieci. Tymczasem radny Piotr Strach poinformował, że z inicjatywy prezydenta miasta rada miasta ponownie podjęła się tematu podniesienia opłat uiszczanych za korzystanie ze składowiska odpadów. W prostej linii oznacza to podniesienie opłat za odbiór śmieci od mieszkańców:

– Podwyżki dla mieszkańców pewnie tuż tuż… tj. po wyborach – poinformował na swoim profilu facebokowym radny Strach.


A może zainteresuje Cię coś poniżej?