Po co Parkitce tramwaj przez Tysiąclecie?

Tramwaj na Kucelinie
Tramwaj na Kucelinie [J.Karlikowski]

W mieście namnożyło się sporo fałszywych mitów dotyczących tramwaju, który ma zostać wybudowany w prostej linii przez zachodnie Tysiąclecie i Parkitkę. Sprawdźmy więc, po co Parkitce i Tysiącleciu tramwaj

W SERII:

1. Kłamliwe mity dotyczące tramwaju na Tysiąclecie i Parkitkę
2. Po co Parkitce tramwaj przez Tysiąclecie?
3. Zwalczamy mity: Autobus lepszy od tramwaju

Tramwaj na Tysiąclecie i Parkitkę jest zaledwie częścią większej koncepcji rozwoju sieci mającej uczynić całą komunikację miejską bardziej wydolną. Niemniej jednak poszczególne części mogą funkcjonować odrębnie, więc wybudowanie samej tylko trasy przez Dekabrystów przyniesie już wiele korzyści.

Dla kogo tramwaj?

Błędne jest pojmowanie, że tramwaj będzie tylko na Parkitkę. Będzie on połączeniem komunikującym zachodnie Tysiąclecie i Parkitkę z resztą sieci. Skorzystają z niego mieszkańcy, bo akurat tam mieszkają. Jednocześnie skorzystają wszyscy udający się do przychodni na Tysiącleciu, do przychodni na Parkitce i do szpitala. Mało tego – obok linii stoją cztery akademiki, szkoła średnia i tramwajowi pomachać będzie można z części okien budynku Politechniki. Na samej Parkitce już teraz budują się nowe bloki – ich mieszkańcy będą mogli w kapciach udać się np. na dworzec. W przyszłości po stronie północnej, tam gdzie obecnie jeszcze ścielą się pola, wyrosną kolejne bloki tak, jak za krańcem trasy vis-a-vis szpitala. Już jest dla kogo budować.

A tramwaj te obiekty zepnie z bibliotekami akademickimi, sporą częścią szkół Uniwersytetu i Politechniki, ścisłym centrum miasta (II Aleja), dworcem kolejowym, dworcem autobusowym, okolicami ronda Mickiewicza (coś tam się jeszcze będzie działo), a dalej jak po sznurku Ostatni Grosz, okolice estakady i wielkie osiedla na Wrzosowiaku, Rakowie oraz Kucelin z hutą, nowymi zakładami pracy, oraz kolejnym szpitalem wojewódzkim.

Wszystko to połączy tramwaj, który nie stanie w korkach, bo po torach nic innego nie jeździ, a po remoncie będzie on naprawdę szybki.

Ile zwolni się autobusów

Rzekomo program funkcjonalno-użytkowy (to jest taki „projekt projektu budowlanego”) istniał w totalnym oderwaniu od rzeczywistości, a jego autorzy chyba w przypływie nadmiaru fantazji wyrysowali na mapie tory tramwajowe „bo tak”.

Brak przygotowania merytorycznego u autora tej tezy eksponuje się dla każdego, kto choć odrobinę rzeczywiście interesuje się miastem i zagadnieniem jego komunikacji, bowiem ów program jest pokłosiem bardzo głośnej swego czasu koncepcji „Tramwaj 1+ 2+ 3+” (te plusy zostały zbezczeszczone przez polityków kilka lat później), czyli poszerzeniem możliwości sieci tramwajowej opartej na trasach 1, 2 i 3.

Z resztą to nie budowlańcy będą decydować o organizowaniu komunikacji, a organizator. Tramwaj ma skanalizować najczęściej oblegane kierunki podróży odbywane między Parkitką i przyległą częścią Tysiąclecia, a resztą miasta. Przypominamy – częstochowskie tramwaje nigdzie w mieście nie stoją w korkach. Mowa jest o poprawie komfortu, a nie zamianie pojazdów, o czym później.

Tramwaj jest tam niepotrzebny

W badaniach preferencji komunikacyjnych Częstochowianie rzekomo nie chcieli opowiedzieć się za budową nowej trasy tramwajowej w Parkitce. Oczywiście to wina odpowiednio spreparowanego pytania. Mieszkańcy mający do dyspozycji silne linie autobusowe będący niejako nasyconymi powiedzieli, że nie chcą dodatkowego połączenia.

badania StarITS

badania StarITS

Jednakże w jednym z następnych pytań zdecydowanie pokazali, że ten tramwaj jest tam potrzebny – to w części mówiącej o najczęściej odbywanych podróżach. Okazało się, że relacje te idealnie pokrywają się z projektowaną trasą. Po co zamieniać autobusy na tramwaj? O tym dalej.

Antagoniści, jak antyszczepionkowcy lub płaskoziemcy

Tutaj przypominamy: komunikacja jest dziedziną nauki ścisłej! Pytanie podróżnych o rodzaj trakcji jest równie idiotyczne, co na przykład pytanie mieszkańców bloku, czy w mieszkaniach życzą sobie prądu zmiennego, przemiennego, a może stałego – przemiennego od zmiennego nie rozróżnią, ale wyboru dokonają. Albo pytać pacjenta dotkniętego nowotworem, czy chromy organ należy mu tylko wytrybować, czy może usunąć całkiem.

O pewne rzeczy się nie pyta, tylko się nimi zarządza zgodnie z zasadami nauki. Transport w miastach jest dziedziną nauki, ale przez nawet współczesnych gospodarzy miast traktowany jest, jak profilaktyka epidemiologiczna przez antyszczepionkowców – nie słuchają ekspertów wcale, bo ich fantazje wydają się bardziej trafne, choć każdy wtajemniczony widzi, że prowadzi to do katastrofy.

I tak mieszkańcom na przykład proponuje się poszerzanie jezdni dla samochodów, albo budowę buspasów. To tak, jak nie szczepić dziecka. W ogóle cała dyskusja przypomina rozmowę lekarzy z antyszczepionkowcami, albo astronomów z płaskoziemcami.

cdn…

Jak przewidywaliśmy, nie zdołaliśmy rozprawić się ze wszystkimi mitami masowo wyprodukowanymi przez fantastów. W kolejnych częściach wyjaśnimy, że Parkitka nie stanie się gettem bez autobusów, że Północy nikt tramwaju nie zabierze, że autobusy i buspasy wcale nie są lepsze i co naprawdę stało się na Wrzosowiaku. No i masą innych głupot.

A może zainteresuje Cię coś poniżej?