Aleje – tu dzieje się: Imprezowa samowola – FOTOCZEWA

Aleje – tu dzieje się: Imprezowa samowola

targi w III al.NMP
targi w III al.NMP

Wracamy do subiektywnego przeglądu wad przestrzeni publicznej wpisanej w ciąg alei Najświętszej Maryi Panny i terenów przyległych. Zaglądamy na zaplecze Alej, bo cierpi ono z powodu zbyt dużej swobody w organizowaniu imprez

Ponad miesiąc temu zaczęliśmy serię piętnującą wady reprezentacyjnej przestrzeni publicznej miasta. Przestrzeni, która powinna służyć wszystkim, ale służy przede wszystkim wybranym użytkownikom – korzystającym z samochodów.

Jeśli już poruszyliśmy wątek samochodów, to przy nim zostaniemy. Na co dzień Aleje oblegane są przez oszałamiającą ilość użytkowników dróg poruszających się na czterech kółkach. Rozjeżdżone są ciągi jezdne, rozjeżdżone i uświnione płynami technicznymi są pierzeje zastawione przez jeżdżące wraki i rozjeżdżony byłby zapewne pasaż środkowy gdyby nie elementy blokujące. Słowem – ludzie ci pozostawiają samochody gdzie się tylko da tłumacząc się wyświechtanym frazesem: „Bo nie ma gdzie”.

Generatory ruchu

Tematem niniejszego odcinka są jednak imprezy organizowane w alejach oraz na placu Biegańskiego. Szczególnie w okresie lata często uświadczyć można kolejne wydarzenia o górnolotnych nazwach, ale sprowadzających się zazwyczaj do formy pospolitego bazaru oferującego na poszczególnych szczękach znane z pospolitego powiedzenia mydło i powidło. Wydarzenia te zajmują przestrzeń na co dzień anektowaną przez zmotoryzowanych. Niesie to przykre dla otoczenia skutki.

Zarówno koncerty, jak i festyny z bazarami przyciągają dużą liczbę osób. Spora ich część przybywa właśnie samochodami. W II i III Alei brakuje miejsca na codziennych bywalców, a do nich dochodzą okazjonalni odwiedzający i zaczyna się poszukiwanie miejsca do postoju. Oczywiście musi to być lokalizacja jak najbliżej celu podróży, bo widocznie krótki spacer pozbawiłby takich ludzi godności.

Zaczyna się upychanie samochodów po całej przyległej okolicy na miejscach SPP oraz na każdym skrawku nieprzypisanym samochodom, czyli na trawnikach, a nawet na prywatnych placach postojowych, co odbywa się poprzez bezczelne objeżdżanie szlabanów i bramek.

Zapewnić postój

Przyczyną tego stanu rzeczy jest nadmiar swobody w organizowaniu tak dużych imprez masowych w samym centrum miasta. Organizatorzy obecnie zgłaszają imprezę, wynajmują pasy drogi pod stoiska i sceny, na czym kończy się ich rola. Konsekwencję ponoszą mieszkańcy bezpośrednich okolic.

Remedium na tę sytuację może być organizowanie dodatkowych publicznych miejsc postojowych dla gości imprez. Chodzi o to, aby każdy organizator koncertu, bądź bazaru wynajmował dodatkowo na swój koszt fragmenty okolicznych jezdni z przeznaczeniem na tymczasowe miejsca postojowe dla – jakby nie było – swoich klientów. Mogłyby to być pojedyncze pasy wydzielone z ulic Śląskiej, Kilińskiego, Dąbrowskiego, Nowowiejskiego (tutaj jezdnia i tak jest wtedy zwężana), czy też na Pułaskiego, Waszyngtona, itp.

Takie rozwiązanie zwróciłoby następujące implikacje:

  • Zabezpieczenie miejsc parkingowych dla klientów imprezy i odciążenie okolicy.
  • Zniechęcenie części organizatorów do tego miejsca na rzeczy innych lokalizacji – imprezy rozlałyby się po mieście równomiernie dostarczając rozrywki wszystkim mieszkańcom. Odciążyłoby to też funkcjonalnie ciąg Alej i plac Biegańskiego oraz w dalszej konsekwencji – okolice z zalewu przybyszów oraz hałasu.

Warto byłoby też rozważyć upłynnienie ruchu poprzez choćby tymczasową zmianę organizacji ruchu i wyznaczyć na okolicznych ulicach jednokierunkowość – dla przykładu Szymanowskiego i Waszyngtona oraz Racławicka i Jasnogórska. Co dzieje się na tych ulicach obecnie, to będzie mógł napisać tytułem komentarza każdy mieszkaniec przyległych domów.

Da się i nie da się

Zapytaliśmy magistrat o możliwość zastosowania takich rozwiązań. Wedle odpowiedzi otrzymanej od Miejskiego Zarządu Dróg i Transportu opcja czasowej zmiany organizacji ruchu jest możliwa do wprowadzenia i będzie rozważana – zmiana organizacji ruchu jest dość złożonym procesem wbrew pozorom, bo ustawodawca rozciągnął go do absurdalnych rozmiarów.

Drogowcy nie podchodzą za to tak entuzjastycznie do drugiej propozycji: – Wyznaczenie dodatkowych miejsc parkingowych na okolicznych ciągach komunikacyjnych, kosztem pasów przeznaczonych do jazdy, spowodowałoby znaczne utrudnienia w ruchu drogowym ograniczając ich przepustowość – wyjaśnił w korespondencji z serwisem fotoczewa.pl po. Dyrektora MZDiT Piotr Kurkowski. Zdaniem przedstawicieli MZDiT mieszkańcom odwiedzającym imprezy powinny wystarczyć obecne miejsca postojowe wyznaczone na ulicach Kossak-Szczuckiej, NMP, Racławickiej i Nowowiejskiego, bowiem wszystkie wydarzenia mają jedynie funkcję lokalną i nie można ich porównywać do skali świąt ustawowych o charakterze ogólnokrajowym.

MZDiT niechęć do przeobrażania części pasów ruchu w miejsca postojowe tłumaczy obawą o zmniejszenie przepustowości dróg dotkniętych zmianą. Wytknąć tu należy niekonsekwencję w stanowisku drogowców, bowiem ciągi ulic Nowowiejskiego, Dąbrowskiego, Kilińskiego i Śląskiej i tak są zwężane w okolicy placu Biegańskiego z tym tylko, że obecnie się marnują zamiast służyć za parking.

A nawet jeśli gdzieś doszłoby do dławienia ruchu, to można by to poczytywać za zaletę, bowiem konsekwencją takiego rozstrzygnięcia byłaby niechęć kierujących do tego typu imprez, co dalej zniechęcałoby organizatorów do lokowania części imprez w Alejach. Bo że teraz jest ich za dużo, to okolicznych mieszkańców przekonywać nie trzeba.

A może zainteresuje Cię coś poniżej?