Aleje – tu dzieje się: ruch lokalny

Kontynuując przemyślenia dotyczące Alei Najświętszej Maryi Panny płynnie przechodzimy z zagadnienia ruchu tranzytowego na ruch lokalny, którego mechanizm jest powszechnie nadużywany za przyzwoleniem samych drogowców

Z poprzedniej analizy zakładać już można, że głównym problemem drogowym Częstochowy jest brak drogowej obwodnicy – o takich na miarę Lwowa, czy Królewca można tylko pomarzyć. Problem ten jednak wymaga wielu dużych inwestycji i z tej przyczyny nie może być rozwiązany ad hoc. Częściowo zostanie zniwelowany nową przetoką między południowymi częściami Śródmieścia i Starego Miasta powstałą w bliższej, ale wciąż nieokreślonej przyszłości. Płynnie jednak należy przejść do adekwatnego w dużo mniejszej, bo stricte lokalnej skali.

Wielkomiejski deptak… miał być

fontanna - III Aleja NMP

fontanna – III Aleja NMP

Aleja Najświętszej Marii Panny po zakończeniu przebudowy jej I i II części miała w całej długości zostać deptakiem (rozwiązania podwórcowe wtedy jeszcze były nieznane w Polsce). Pod tę koncepcję Magistrat kadencji prezydenta T.Wrony przeprowadził głęboki remont III Alei z przeznaczeniem pod ruch pieszy oraz pod tradycyjne dożynkowe wystawiennictwo – głęboka cementowa podbudowa zdolna jest przenieść chyba najcięższe maszyny.

Przygotowano projekt przebudowy części I i II oraz pozyskano dofinansowanie unijne. Całość nazywano rewitalizacją (przywróceniem do życia, odnowieniem). W zamiarze Magistratu Aleje na całej długości miały być wielkomiejskim deptakiem, który miał żyć za sprawą spacerujących pieszych bez akompaniamentu motorów oraz naturalnie rozwijających się w takich miejscach punktów gastronomicznych wypływających z budynków w przestrzeń publiczną poprzez ogródki. Zabrakło jednak konsekwencji…

Lobby samochodowe

Równie naturalnie pojawił się ruch oporu, który w normalnych warunkach na świecie w tego typu sytuacjach jest albo ignorowany, albo poddawany procesom negocjacyjnym, ale z konsekwentnie obranym celem. Tym razem jednak wykrystalizowanie się lobby samochodowego zbiegło się w czasie z mięknieniem silnej jak dotąd postawy Tadeusza Wrony, który zawsze był nieugięty (jeśli nie użyć określenia: władczy).

Prezydent zaczął tracić kręgosłup już na etapie III Alei – początkowo tylko dla pieszych, potem w rozważaniach dopuszczonej w pełni do ruchu, ale jeszcze rozsądnie rozstrzygniętej ostatecznie jako sezonowo częściowo dopuszczonej do ruchu. Przyjęty model sprawdził się i przez kilka lat III Aleja była przejezdna w sezonie zimowym i zamknięta dla ruchu po stronie gastronomicznej (nieparzystej) w sezonie letnim.

Mieszkańcy wciąż oczekują zamknięcia III Alei dla samochodów. Dali temu wyraz w konsultacjach społecznych popierając opcje zamknięcia całkowitego i częściowego traktu dla samochodów, ale z powrotem komunikacji miejskiej. Nie w smak to Magistratowi – pisaliśmy o tym w artykule… Zamkną dla ruchu III Aleję – kiedyś…

Sam jestem mieszkańcem 3. alei od czterech lat i mam podobne spostrzeżenia. Do tego dodałbym tzw. „wieśniacką przegazówkę” wszelkiej maści tuningowanych beemek i golfów. Szczególnie doskwiera to wieczorami. Nie sądzę żeby miasto dużo straciło gdybyśmy odcięli całą od ruchu samochodowego wstawiając np. takie wysuwane słupki jak ma to miejsce np. na krakowskim rynku
czytelnik serwisu

Dojazd do posesji

Naprawiany odcinek w I Alei

Naprawiany odcinek w I Alei

I i II Aleja za sprawą działań lobby samochodowego zakończyła się dla T.Wrony dymisją wskutek referendum. Nowy Magistrat pod egidą K.Matyjaszczyka odbywając po drodze konflikt z Urzędem Marszałkowskim (nadzoruje poprawne wydatkowanie środków unijnych) doprowadził do sytuacji znanej obecnie – dopuszczony jest ruch lokalny, czyli dojazd do posesji oraz służby techniczne.

Odbywa się to tylko umownie, bowiem nawet ówczesny dyrektor MZDiT w wypowiedziach dla mediów sugerował, że przez oba odcinki da się przejechać tranzytem, bowiem można w nie wjechać z intencją dotarcia do jednej z posesji, ale bez powodzenia w znalezieniu miejsca parkingowego. Częstochowska Policja początkowo próbowała walczyć z taką „zaradnością” kierowców i karała tych, którzy przejechali bez zatrzymania – z czasem jednak formacja odpuściła temat.

Samochód ponad autobusem

samochody w III Alei

samochody w III Alei

Temat rzeka. W krajach rozwiniętych podstawowym środkiem transportu jest komunikacja miejska. Autobusy i tramwaje wjeżdżają więc w każdą uczęszczaną przestrzeń – nawet kiedy jest ona wyłączona z ruchu kołowego. Prawdopodobnie tak miało być w częstochowskich Alejach. Świadczy o tym nawierzchnia części jezdnej, którą cechują kontury zatok przystankowych.

Z III Alei autobusy wyrugowano na okres przebudowy, a potem nie wróciły za sprawą radnych – nawet mimo poparcia ze strony Zarządu MPK (operatora komunikacji miejskiej). Radny Krzysztof Sztanderski na posiedzeniu komisji infrastruktury stwierdził wprost: – W III Alei może coś jeździć. Nie wiem co, ale na pewno nie autobusy – rzekł.

Kilka lat temu MZDiT wbrew wyraźnemu głosowi mieszkańców udzielonemu w konsultacjach społecznych uniemożliwił wjazd autobusom w III Aleję, bo przesunął maszty sygnalizatorów świetlnych na skrzyżowaniu z ul. Pułaskiego. Koszt ponownego ich przesunięcia oszacowano na 1 mln zł.

Awantura o autobus

autobus [J.Karlikowski]

autobusy w II Alei

I i II Aleja miały być obsługiwane przez autobusy, ale za sprawą konfliktu otoczenia prezydenta z marszałkiem województwa o kształt remontowanego traktu Urząd Marszałkowski będąc pod uważną obserwacją mediów zacietrzewił się i nakazał realizację przebudowy ściśle według zapisów z projektu. Tam zaś stało, że wjazd dopuszczalny jest m.in. dla komunikacji miejskiej. Pozostało ustalić, jak autobusy mogą się poruszać. Tu niestety zabrakło znajomości tematu u wszystkich i urzędnicy zasugerowali się zatokami autobusowymi uznając, że autobusy mogą wjechać w I Aleję, a w II tylko po stronie nieparzystej (pod Desą zatoki nie ma od lat 70-ch).

Aby jednak potencjalna kontrola z Unii Europejskiej nie uznała, że z rewitalizacji Alej zrobiono podstępnie projekt drogowy, ograniczono… ruch autobusów do czterech linii o zbiorczej częstotliwości nie mniejszej, niż 7,5 minuty (każda z linii co 30 minut). Częstochowscy urzędnicy komunikację miejską w Alejach zdeklasowali jeszcze bardziej dobierając linie nie uzupełniające się – wbrew gotowemu rozwiązaniu sugerowanemu przez zawodowego ekonomistę transportu Tomasza Haładyja (zobacz tutaj).

Po co komunikacja w Alejach?

Autobus w III al.NMP przed remontem

Autobus w III al.NMP przed remontem

Tytułem wyjaśnienia – niezaznajomieni z tematem często pytają, dlaczego autobusy koniecznie powinny wjeżdżać w Aleje. Odpowiedź jest prosta – bo to miejsce ludyczne! Komunikacja powinna docierać w każde obciążone ludźmi miejsce po to, aby ci ludzie mieli czym się tam dostać bez konieczności korzystania z samochodu. W trakcie dyskusji o komunikacji w III Alei ówczesny Prezes MPK Krzysztof Nabrdalik ujął to prosto – wjeżdżając samochodem trzeba znaleźć miejsce na jego przechowanie, z kolei jeśli podjedzie się autobusem, to po prostu się z niego wysiada, a autobus odjedzie pozostawiając wolną przestrzeń.

Autobus w III alei NMP

Pozostaje jeszcze kwestia sprawności ogólnej. Kiedy Aleje były przejezdne, to na ich długości funkcjonowały cztery naturalne węzły przesiadkowe (III Aleja, pl. Biegańskiego, II Aleja, pl.Daszyńskiego) zespalające wszystkie główne linie miejskie, a nawet komercyjne (PKS, busy, dowozy do sklepów). Również przejazd odbywał się szybciej, bo w linii prostej na osi W-Z. Obecnie w większości tych miejsc część linii niby spotyka się, ale jeżdżą zygzakiem po zakorkowanym mieście niemiłosiernie wydłużając czas przejazdu, co obniża atrakcyjność systemu.

Do tego wystarczy zajrzeć na podwórza okolic III Alei – po 2007 r. zlikwidowano większość zieleńców oraz placów zabaw i zamieniono je w parkingi, które dodatkowo zamknięto przed dostępem dla postronnych. Oznacza to, że po likwidacji komunikacji miejskiej w tym rejonie duża część mieszkańców przesiadła się do samochodów.

A gdzie parkują postronni? O tym w kolejnej części cyklu…

Postulaty

Po powyższej analizie samoistnie nasuwają się następujące postulaty.

Przywrócenie komunikacji miejskiej. To podstawowy postulat, bowiem brak pełnowartościowego systemu transportu w tak ludycznym miejscu w centrum europejskiego miasta, to już nawet nie powód do wstydu, a dobrowolny manifest przywiązania do rozwiązań rodem zza Urala. Kiedy zjawi się komunikacja, zjawią się ludzie (tłumnie!), więc i życie organiczne nie będzie wymagało zewnętrznej stymulacji jak obecnie.

Stopniowe ograniczanie ruchu samochodowego i jego wyrugowanie. Postulat w realiach częstochowskich kontrowersyjny, ale oczywisty w rozwiniętej cywilizacji europejskiej. Co oczywiste pojawią się protesty – zawsze jakieś są. To zadowoleni nie krzyczą, a szkoda, bo gdyby krzyczeli, to tłumnie zagłuszyliby garstkę mantyczących. Z biegiem czasu zaś sytuacja ustabilizowałaby się i nikt by już nie marudził. I być może oznaczałoby to koniec „alei bankowo-aptecznej” na rzecz gastronomicznej.


Zobacz także:

Aleje – co tu dzieje się?

A może zainteresuje Cię coś poniżej?