Komentarze po Drużynowych Klubowych Mistrzostwach Europy w speedrowerze

Lwy Częstochowa
Lwy Częstochowa

W miniony poniedziałek w angielskim Wolverhampton  speedrowerzyści Lwy Avia Częstochowa wywalczyli historyczny tytuł Drużynowych Klubowych Mistrzostw Europy. Drugie miejsce w zawodach zdobył inny polski zespół: LKS Szawer Leszno. Oto co po zawodach powiedzieli działacze oraz zawodnicy z Częstochowy i Leszno.

Janusz Danek ( Prezes Lwy Avia Częstochowa)
– Był to wyrównany i emocjonujący wyścig po Tytuł Najlepszej Drużyny w Europie . Dramatyczna ostatnia seria i kapitalna postawa całej Ekipy, która przypieczętował „Martinez”. To piękny sukces Częstochowskiego Sportu i ukoronowanie 25 lat oddanych Lwom i Speedway Fan Clubowi Częstochowa, to praca zbiorowa wielu oddanych i zaangażowanych ludzi. Dziękuję Wszystkim i każdemu z osobna za heroiczna walkę .

Maciej Ganczarek ( Zawodnik Lwy Avia Częstochowa)
– Zawody należały do gatunku piekielne ciężkich. Trzy wyścigi przed końcem każda drużyna miała szanse na końcowy sukces. Bardzo cieszę się, że wytrzymaliśmy ciśnienie i przechyliliśmy szalę zwycięstwa na swoją korzyść w ostatniej serii startów. Osobiście bardzo cieszę się, że mogłem być częścią zwycięskiej drużyny. Przez cały weekend panowała super atmosfera w naszej drużynie . Dziękuję chłopakom , prezesowi oraz trenerowi Pokorskiemu za wsparcie  oraz gratuluję pozostałym finalistom za stworzenie  super widowiska.

Marcin Szymański ( Zawodnik Lwy Avia Częstochowa)
– Jestem bardzo szczęśliwy, że w tak dramatycznych okolicznościach zostaliśmy najlepszą drużyną w Europie. To niezwykłe uczucie zdobywać coś dla klubu po raz pierwszy. Przez trzy dni trwania zawodów daliśmy z siebie bardzo dużo, ale to w ostatniej, decydującej serii finału wydobyliśmy z siebie wszystkie pokłady siły, doświadczenia, opanowania i energii. Zostajemy Mistrzami Europy na dwa kolejne lata

Konrad Cinkowski (Rzecznik prasowy Lwy Avia Częstochowa)
– Zawodnicy na pewno mogą odetchnąć z ulgą, a Prezes może krzyknąć „wreszcie!”. Jest to dla nas, jako klubu niesamowity sukces, jeden z dwóch największych w historii obok tytułu Drużynowego Mistrza Polski. Dotychczas nasi reprezentanci w MEDK trzykrotnie stawali na drugim stopniu podium (2005, 2012, 2016), a zawody w East Park Wolverhampton były tak wyrównane i emocjonujące, że sytuacja zmieniała się bardzo dynamicznie. Dwa biegi, czy nawet jeden błąd, mogły zadecydować o tym, że prowadzący w finale ukończyłby te zawody bez jakiegokolwiek medalu. Dla naszego zespołu kluczowa była pierwsza i ostatnia seria, w których Lwy startowały z wewnętrznych pól.

Bartek Grabowski (Zawodnik LKS Szawer Leszno)
– Myślę że zawody w wykonaniu naszej drużyny były dobre, tym bardziej że raczej nikt na nas nie stawiał że będziemy w finale, a tym bardziej że zajmiemy drugie miejsce. Szansa była wygrać te zawody bo prowadziliśmy, ale gdzieś drobne nasze błędy i stąd drugie miejsce, ale cieszymy się z tego drugiego miejsca i nie powiedzieliśmy ostatniego słowa.

Rozmawiał: Marcin Biś
foto: www.facebook.com/LwyCzestochowa

A może zainteresuje Cię coś poniżej?