Dolina Stradomki zamieniona w dzikie wysypisko

Dzikie wysypisko na Stradomiu
Dzikie wysypisko na Stradomiu

Mieszkańcy dzielnicy Stradom zwrócili się o pomoc w sprawie działającego od dłuższego czasu dzikiego składowania odpadów w dolinie rzeki Stradomki. Sprawą zajęła się Grupa Elanex

Dzielnica Stradom nie posiada własnego urządzonego miejsca rekreacji w postaci parku, czy skweru. Taką funkcję jeszcze do niedawna od niepamiętnych czasów pełniła dolina rzeki Stradomki. Ostatnimi laty ktoś zaczął składować tam odpady.

Ginąca ostoja

Między częstochowskimi al. Bohaterów Monte Cassino a ulicą Przestrzenną jest jedno z takich miejsc, gdzie dzika natura korytarzem wdziera się w tkankę miasta i oferuje przebywającym tam osobom sposobność do rekreacji w formie spaceru lub biegu. To także jedno z tych miejsc, które przez jednostki postrzegające jedynie swój egoistyczny interes zamieniane jest w składowisko odpadów. Dodajmy – nielegalne!

– Niestety, malownicze starorzecza i dzika roślinność znikają pod zwałami gruzu, przywożonego tu przez domorosłych „przedsiębiorców” i „inwestorów” – powiedział Piotr Pałgan z Grupy Elanex. Stowarzyszenie to w pierwszych dniach kwietnia br. na zaproszenie mieszkańców Stradomia wydelegowało zwiadowców w dolinę Stradomki, jeszcze niedawno chętnie przez nich odwiedzaną. Towarzyszył im specjalista z zakresu biologii p. Krzysztof Pierzgalski – współautor fachowych publikacji o przyrodzie Częstochowy.

Zwożą całe domy

Naturalny korytarz ekologiczny został zniszczony przez składowiska śmieci – głównie przemysłowych oraz budowlanych. Pośród zwałowisk można wyróżnić gruz kamienny, ceglany, a nawet wielkie prefabrykaty betonowe!

Publikacja wyników rekonesansu wywołała dobrze zrozumiane oburzenie, bo taka sytuacja jest współcześnie niedopuszczalna z uwagi na poziom rozwoju cywilizacyjnego. Pojawiły się jednak głosy broniące takiego stanu rzeczy. Autorzy takich wypowiedzi wskazują na strukturę własnościową zanieczyszczonych gruntów, gdzie rzekomo własność prywatna ma pozwalać na swobodne dysponowanie gruntem. Ponadto gruz w ich uznaniu nie jest niebezpieczny. Czy te osoby mają rację?

– Tereny są prywatne, ale nie ma to w tym przypadku większego znaczenia. Odpady składuje się tylko w miejscach do tego przeznaczonych – skwitował stanowczo przedstawiciel Grupy Elanex i dodał: – Większość odpadów nie jest niebezpiecznych, ale to nie znaczy, że można wszystko wszędzie wyrzucać. Według prawa poza wysypiskami śmieci nie wolno składować odpadów – zaznaczył.

Całość została podsumowana celnym spostrzeżeniem: – Własność, to zobowiązanie!

Kulawy system

Okazać się może, że ten skandaliczny proceder jest pokłosiem słabo przygotowanej tzw. reformy śmieciowej, czyli nowego systemu gospodarowania odpadami. Każdy Częstochowianin prowadzący prace budowlane zgodnie z nowymi uregulowaniami ma prawo do zdeponowania odpadów budowlanych jeden raz w roku w ramach odprowadzanej opłaty.

 

Dolina Stradomki na wysokości ulicy Piastowskiej. Prawo i ogólna kultura zobowiązują władze i obywateli do szczególnej…

Opublikowany przez Grupa Elanex 9 kwietnia 2018

 

Problem polega na ilości. Operator dostarcza tylko jeden worek, tzw. „gruzownik”. System nie precyzuje, co począć z większą ilością gruzu. Sytuacja nie dotyka tylko samych mieszkańców. Działacze Grupy Elanex zauważają, że niekiedy nawet odpady z budowy miejskich ulic nierzadko trafiają w zupełnie przypadkowe miejsca. Wskazują przy tym wprost: brak systemu.

Opisana sytuacja jest doskonałą okazją do podjęcia działań systemowych w tej sprawie. Działacze Grupy Elanex postulują stworzenie narzędzia do utylizacji gruzu i wyznaczenie legalnego składowiska.

Potrzeba jednak zainteresowania ze strony urzędników oraz samych radnych. Tymczasem mieszkańcy Stradomia twierdzą, że od ponad roku żaden mimo prób nie zechciał się sprawą zainteresować. Po publikacji GE zgłosił się tylko Piotr Wrona, ale zgodnie z udzieloną informacją wnioskował u prezydenta miasta tylko o uprzątnięcie opisanego terenu. Póki co nie podjęto dyskusji na temat samego systemu. Tak wrażliwej sprawy nie można jednak realizować też w pośpiechu.

Doliny rzek są chronione!

Działacze Grupy Elanex zauważają, że w Polsce od kilku lat obowiązuje Dyrektywa Wodna UE i ochrona naturalnego charakteru dolin rzecznych musi być jednym z priorytetów władz. Tymczasem częstochowscy urzędnicy zdają się zachowywać tak, jakby o niej nie słyszeli.

Częstochowianie do niedawna bardzo chętnie i tłumnie wypoczywali nad rzekami – praktycznie na każdym odcinku funkcjonowała jakaś mini plaża. Teraz zdają się od nich odwracać. Co prawda pojawiają się nieśmiałe propozycje urządzania plaż rzecznych nad Wartą z puli Budżetu Obywatelskiego, ale giną one pod zalewem populistycznych parkingów, czy remontów jezdni. W zamian magistrat rozbudowuje basen na Tysiącleciu i usypuje morski piasek wokół glinianek na Lisińcu. A rzeki…

Przypadek Stradomia nie jest jedynym tego typu. Na przeciwległym końcu miasta inna dolina – rzeki Białki – stała się areną samowoli budowlanej, której przez długie lata nie udało się usunąć. Także i tą sprawą zajęła się Grupa Elanex. O rezultacie interwencji poinformujemy niebawem.

Zasypanie gruzem koryta Warty na Starym Mieście w II poł. Lat. 90-ch też komuś uszło płazem – rzeka koło Galerii Jurajskiej to właściwy Kanał Kohna. Radny Łukasz Kot w trakcie przejażdżki rowerowej odkrył dzikie wysypisko domowych śmieci na stanowisku archeologicznym u podnóża Góry Przeprośnej na Mirowie koło rz. Warty. Dzięki działaniom powiadomionej przez niego Straży Miejskiej w tym przypadku udało się ustalić sprawcę i na jego koszt doprowadzić teren do porządku.

Dzięki staraniom wybranych mieszkańców częstochowska Straż Miejska zostanie wyposażona w tzw. fotopułapki, których zakup zostanie sfinansowany z tegorocznej edycji Budżetu Obywatelskiego. Urząd Miasta przygotowuje właśnie przetarg. Urządzenia pozwolą chociaż w części przypadków ustalać sprawców takich dewastacji.

Grupa Elanex, czyli kto?

W wielu naszych publikacjach oraz w licznych dyskusjach także medialnych pojawia się nazwa stowarzyszenia kojarzonego tylko i wyłącznie z zabytkowym kompleksem fabrycznym przy ul. Krakowskiej 80. To błąd!

Grupa Elanex w swoich szeregach skupia nie tylko pasjonatów architektury, historii, przyrody, czy urbanistyki, ale przede wszystkim czynnie pracujących architektów i urbanistów. To stąd wynika wysoka skuteczność działań stowarzyszenia – biegle posługujący się prawem fachowcy celnie punktują liczne błędy urzędników oraz prowadząc krytykę konstruktywną wskazują własne propozycje różnych rozwiązań.

To dzięki ich staraniom ocalono siedlisko u podnóża Góry Przeprośnej na Mirowie, czy kompleks Elanexu. Nie udało się za to ocalić zabytkowej nawierzchni ulicy Olsztyńskiej w kolonii mottowskiej.

Grupa Elanex skupia się na ratowaniu krajobrazu poprzez systemową opiekę nad poszczególnymi jego detalami – to chyba najcelniejszy jej opis.


Podziel się z nami swoimi spostrzeżeniami na Facebook…

Zobacz też...