Stanowisko MZDiT ws. ręcznych świateł z II alei

Skrzyżowanie NMP i Wolności
Skrzyżowanie NMP i Wolności

Wracamy do tematu świateł na skrzyżowaniu II alei NMP z alejami Kościuszki i Wolności, gdzie reaktywowano system ręcznego wzbudzania sygnału zielonego dla pieszych i rowerzystów. Przedstawiamy stanowisko MZDiT w tej sprawie

Przypomnijmy – w lutym br. opublikowaliśmy notatkę prasową, w której poinformowaliśmy o reaktywacji systemu ręcznego wzbudzania sygnału zielonego dla pieszych i rowerzystów na przejściach, i przejazdach na skrzyżowaniu alei NMP z alejami Kościuszki i Wolności, wcześniej przez kilka miesięcy nieczynnego. Publikacja wzbudziła niepochlebne komentarze czytelników krytykujących ideę manualnej detekcji. Jednocześnie materiał wywołał reakcję administratora fanpage MZDiT w serwisie Facebook, który napisał:

W ciągu dnia tak naprawdę samochody na bieżąco wywołują czerwone światło dla siebie (detekcja to wywoływanie zarówno przez samochody najeżdżające na czujniki jak i ręczne przez pieszych). Wówczas nie ma konieczności dodatkowego wywoływania zielonego przez pieszych. Manualne wywoływanie przez pieszych ma być udogodnieniem, możliwością, która pozwoli komfortowo i bezpiecznie pokonać to przejście w porach, gdzie ruch jest mniejszy, a piesi korzystają z przejścia. Sami zresztą piesie o takie rozwiązanie wielokrotnie apelowali. Prosimy więc nie wprowadzać w błąd mieszkańców i nie opowiadać bajek o „konieczności włączaniu czegokolwiek w skwarze, ulewie i dzieckiem na ręku…”Rzetelnie byłoby najpierw sprawdzić u źródła, a później oceniać i sztucznie wywoływać u czytelników negatywne reakcje względem nas. To przykre, że tak szacowna redakcja nie ma tego w zwyczaju. Pozdrawiamy.

W związku z tą reakcją zwróciliśmy się do źródła, czyli Miejskiego Zarządu Dróg i Transportu z szeregiem pytań dotyczących okoliczności aktywacji systemu oraz o zagadnienia okoliczne. Dopytaliśmy o kilka szczegółów, bowiem relacja administratora fanpage MZDiT Częstochowa naszym zdaniem odbiegała od stanu rzeczywistego. Przedstawiamy odpowiedź MZDiT sygnowaną przez wicedyrektora Stanisława Sosnowskiego

MZDiT – dostosowanie do obciążeń

„W odpowiedzi na Pana e-maila dotyczącego sterowania sygnalizacją świetlną na skrzyżowaniu al. NMP z al. Kościuszki uprzejmie informuję, że wprowadzono zmianę w programie sygnalizacji polegającą na automatycznym meldowaniu zgłoszeń pieszych i rowerzystów oraz dostosowaniu długości sygnałów do panujących obciążeń” – odpisał wicedyrektor Sosnowski.

Skrzyżowanie NMP i Wolności

Skrzyżowanie NMP i Wolności

Trudno jest nam zrozumieć stanowisko inżyniera zajmującego się sygnalizacją świetlną, który przygotował dyrektorowi Sosnowskiemu odpowiedź do podpisu, w przedmiocie „automatycznego meldowania zgłoszeń”. Z pisma jedynie wynika, że długość cykli świateł dopasowywana jest do nasilenia ruchu, ale przecież to można było zrealizować poprzez detektory optyczne monitorujące ruch pojazdów – to te urządzenia wyglądające, jak kamery zamontowane nad światłami. W kolejności następujących po sobie cykli nie zostały wprowadzane zmiany, więc co stoi na przeszkodzie, aby w istniejących „lukach” zapalić przy okazji światło dla pieszych i rowerzystów? Zaznaczamy – kształt cykli nie ulega zmianie i tam, gdzie przewidziane jest miejsce dla zielonego światła dla pieszych i rowerzystów, to miejsce jest z tym tylko, że piesi muszą sobie to światło zapalić sami – jeśli zdążą…

Pytania do MZDiT

Zaprezentowaliśmy skromną wypowiedź inżynierów ruchu, bowiem do MZDiT wysłaliśmy szereg pytań o znacznie większym zakresie. Prezentujemy je poniżej wraz z naszym komentarzem odróżnionym kolorem brązowym.

– Dlaczego reaktywowano układ?

Dlaczego? Wcześniej światła o identycznych cyklach zapalały się same, piesi nie musieli dotykać paneli, które przecież bywają mokre, brudne lub zanieczyszczone przez wandali. Kształt cykli został utrzymany, ale światła same już się nie zapalają.

– Jaka była przesłanka aktywacji tego układu w miejscu, w którym piesi są stale obecni?

Można próbować tłumaczyć te przypadki stosowania ręcznego wzbudzania zielonych świateł dla pieszych w tych miejscach, gdzie pojawiają się ono sporadycznie i nie ma sensu zakłócać ruchu na jezdni. Ale w miejscu, gdzie przebywają tłumy pieszych zawsze znajdą się chętni do przejścia przez jezdnię, po co więc jeszcze dodatkowo ich wykrywać?

– Czy i jakie wprowadzono różnice w cyklach świateł na tym skrzyżowaniu (stan przy wyłączonym układzie i po załączeniu)? Według obserwacji cykle są identyczne z tą różnicą, że światła zielone dla pieszych podawane są tylko po ręcznej detekcji ze strony pieszych.

Kolejne nasze obserwacje tylko to spostrzeżenie podtrzymują.

– Czy i kto wnioskował o reaktywację układu? Ile było takich wniosków?

Administrator fanpage MZDiT Częstochowa sugerował w swoim komentarzu, że o włączenie układu detekcji manualnej wnioskowali sami mieszkańcy. Chcieliśmy się dowiedzieć, czy faktycznie i ilu było takich inicjatorów.

– Jak aktualna sytuacja ma się do wymogu automatycznej detekcji rowerzystów? Przez środkowy pasaż wytyczono przecież przejazd, a sygnalizacja dla rowerzystów wykorzystuje komory świateł dla pieszych.

Oto smaczek tej sytuacji! Według nowych przepisów nie wolno stosować ręcznej detekcji wobec rowerów – te zrównano z pojazdami, a wobec pojazdów można stosować tylko detekcję automatyczną. Tej na omawianym skrzyżowaniu nie wprowadzono dla rowerów. Dodajmy, że istniejące radary nad jezdniami rowerów też nie widzą (sprawdzone!).

– Zgodnie z poczynionymi wielokrotnymi obserwacjami przedmiotowej sygnalizacji świetlnej sygnał zielony dla pieszych podawany jest tylko i wyłącznie po aktywacji przez pieszych. Wobec tego co w sytuacji, kiedy urządzenie do wzbudzania (kaseta dotykowa) przestanie działać lub zostanie zdewastowana? Kto odpowie za potrącenie pieszego, który w takiej sytuacji wkroczy na przejście przy stale podawanym świetle czerwonym?

Oto, dlaczego nigdzie na świecie poza Polską nie stosuje się przycisków do załączania świateł – one służą do przyspieszenia zapalenia zielonego lub do wydłużenia jego działania. Warunkowanie zapalenia światła od naciśnięcia / dotknięcia detektora jest niebezpieczne, bo te urządzenia nie dość, że są niehigieniczne, to jeszcze zwyczajnie psują się, albo bywają psute przez wandali. W takiej sytuacji piesi nie mogą zapalić sobie zielonego i większość z nich… przechodzi na czerwonym. Pół biedy, kiedy przechodzą w takich realiach, jakie panują na opisywanym skrzyżowaniu, bo pasy bywają puste. Co w sytuacjach, kiedy zielone nie zapala się i samochody cały czas jadą? Istnieje ryzyko potrącenia. Kto będzie winien? Zapewne wina zostanie przypisana pieszemu, bo wtargnął na czerwonym świetle. A że innego dostać nie mógł…

– Czy tytułem bezpieczeństwa pieszych nie można w miejsce obecnego rozwiązania wprowadzić zasady stałego wyświetlania światła zielonego dla pieszych, zaś po detekcji manualnej wyświetlenie ulega wydłużeniu lub przyspieszeniu?

Jeszcze raz – w obecnych (identycznych z tymi sprzed reaktywacji kaset) cyklach są miejsca, gdzie po poszczególnych przejściach nic nie jeździ, bo normalnie świeciło się tam zielone, a teraz już nie. Cóż więc szkodziłoby temu, aby nadal zielone zapalały się same? A kasety można faktycznie wykorzystać do pomiaru natężenia i wydłużać zielone, jeśli piechurów byłoby więcej.

Komentarz: O ciekawostce napisali

Na powyższe pytania nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Szkoda, bo obraz sytuacji były pełniejszy.

Z uczciwości jednak napiszemy, że autor odpisał nam na jeszcze jedno pytanie. Zapytaliśmy o popularnego w środowiskach działaczy miejskich mema, który informuje, że panele dotykowe oferują funkcję SOS polegającą na natychmiastowym wyświetleniu światła zielonego po wystukaniu alfabetem Morse’a liter SOS.

Za autorem podajemy – nie, taka funkcja nie jest oferowana przez producentów. Dobrze wiedzieć, że nawet w sytuacji zagrożenia życia nie dostaniemy zielonego światła do ucieczki…

A może zainteresuje Cię coś poniżej?