Wątpliwości dotyczące zjazdu do dyskontu przy Szajnowicza-Iwanowa

Jeszcze nie zakończono wylewania fundamentów kolejnego dyskontu, który niestety powstaje przy Szajnowicza-Iwanowa, a już funkcjonują wątpliwości. Czy ruch na Szajnowicza-Iwanowa stanie się niebezpieczny dla wszystkich uczestników?

Jak informowaliśmy wcześniej, przy ul. Szajnowicza-Iwanowa powstaje kolejny już dyskontdyskont przy Szajnowicza w naszym mieście. Mimo, że plac budowy obsługiwany jest przez ulice Wysockiego i Jasińskiego, to wjazd do placówki wybudowany będzie od strony ul. Szajnowicza-Iwanowa. Tym samym ciąg komunikacyjny tej drogi krajowej zostanie zakłócony. Co gorsze, zlikwidowanych zostanie kilka drzew oraz przerwane zostaną chodnik i droga rowerowa.

Gdzie zjazd?

Sposób skomunikowania nowej inwestycji budzi szereg pytań. Przede wszystkim dlaczego konieczny jest nowy wylot w ul. Szajnowicza-Iwanowa skoro zaopatrzenie oraz sprzęt budowlany nie mają trudności by poruszać się w ramach istniejących ulic Wysockiego i Jasińskiego?

Sam obiekt budzi kontrowersje wśród mieszkańców rozumiejących reguły rynku. Dlaczego więc kolejny taki obiekt? A jeżeli już powstaje, to jakie było wcześniejsze przeznaczenie terenu obecnej inwestycji? Czy przewidywało ono budowę nowych zjazdów na ul. Szajnowicza-Iwanowa?

Odrobinę starsi Częstochowianie mają w pamięci administracyjną awanturę o wjazd z tej samej drogi krajowej, ale w innym miejscu – przy al. Jana Pawła II – do restauracji Bohema. Przez lata dziki, z trudem zalegalizowany. Na początku lat ’90-ch były wojewoda częstochowski o nazwisku Grzesik posiadał zakład usługowy przy al. Jana Pawła II nieopodal Kiedrzyńskiej, który również na dziko skomunikowano z drogą krajową. Wtedy zarządca drogi zastawił wjazd słupkami, które od tamtego czasu przez lata były i w niektórych kręgach nadal są nazywane grzesikami. Wobec tego czy mając możliwość wykorzystania lokalnych ulic oraz istniejących skrzyżowań można wyprowadzać zjazd z parkingu bezpośrednio na drogę krajową?

Bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów

Droga rowerowa ma zostać zachowana. Jednak od niedawna w Częstochowie obowiązują ostre reguły budowy dróg rowerowych, które nie pozwalają przecinać ich struktury zjazdami na posesję. Wobec tego, czy będzie odtwarzana bądź budowana zgodnie ze standardami projektowania, wykonania i utrzymania dróg dla rowerów w Częstochowie? No i czy sam projekt drogi rowerowej by konsultowany ze Społecznym Konsultantem ds. Komunikacji Rowerowej w Mieście Częstochowa, radnym Łukaszem Kotem? Zauważmy, że nie wolno obniżać poziomu drogi rowerowej i towarzyszącego jej chodnika na wjazdach na posesję. Pytanie, czy poziom zostanie tu zachowany?

– Czy Inwestor przewiduje zjazdy z drogi rowerowej na teren inwestycji? Jeśli nie to dlaczego? Jeśli tak to w którym miejscu będą się łączyć z istniejącymi drogami rowerowymi? – uzupełnia zestaw pytań Kamil Rajczyk ze Śląskiej Inicjatywy Rowerowej, stowarzyszenia, które aktywnie toczy boje z MZDiT oraz Urzędem Miasta Częstochowy o poważne traktowanie trakcji rowerowej, zyskującej w ostatnich latach coraz większą popularność.

Estetyka pod lupą

Zastanawiające jest, dokąd zostały przesadzone trzy drzewa usunięte z Szajnowicza-Iwanowa oraz w jakim są obecnie stanie? I dalej na kolejnych drzewach pojawiły się tajemnicze symbole. Czy wobec tego trwają w ich sprawie procedury administracyjne? Na czym polegają?

Wjazd ma odbywać się z zatoki. A to oznacza także przestawienie lamp. Ile słupów zostanie przesuniętych? W jakim obecnie są stanie technicznym i czy będą poddane pracom konserwacyjnym w związku z ich demontażem? A czy zmiana położenia dotyczyć także będzie oświetlenia dla ciągów pieszych i rowerowych?

Kto odpowie w przyszłości?

– Chciałbym także wiedzieć, który urzędnik podlegający Prezydentowi Miasta Częstochowy podjął decyzję o tym, że nie przeprowadzano analizy bezpieczeństwa dla zmian w ruchu spowodowanych zjazdem publicznym na drogę krajową o dużym obciążeniu ruchem – zdradził serwisowi Fotoczewa Kamil Rajczyk i uzasadnił swoją wnikliwość: – To droga krajowa, jezdnia jest pochylona tak, że zjeżdża się z górki. Ponadto wjazd zlokalizowany jest między bliko położonymi skrzyżowaniami. Kwestie bezpieczeństwa są w tym przypadku bardzo ważne, a mimo tego nie wykonano żadnych analiz bezpieczeństwa – odparł.

Na koniec jeszcze globalne podejście do problematyki: Czy deweloper odpowiedzialny za tą inwestycję przeprowadzał w Częstochowie inne inwestycje? Jeśli tak to jakie? Czy budował samodzielnie zjazdy w ciągi komunikacyjne? Jeśli tak, to w których miejscach?

Kropla do kropli

Skąd taka litania pytań? Bo poruszają one elementarne kwestie bezpieczeństwa ruchu, kwestie jakości wykonanych robót, kwestie wygodnej i niezakłóconej podróży osób postronnych, czy zwyczajnej dbałości o detale, tak często pomijane przez magistrat, a mających znaczenie w codziennym życiu. Bo takie detale oddziałują na otoczenie, oddziałują na system. A zakłócony system nie harmonizuje na zasadzie „jakoś to będzie”. Takie zakłócenie w jednym miejscu może skutkować poważnymi problemami w innym, czy nawet koniecznością ponoszenia dużych nakładów na poprawę zakłóconego bezpieczeństwa.

A później trzeba inwestować w elektroniczne systemy kontroli ruchu, zielone fale, czy naprawiać sfatygowane latarnie pogrążające otoczenie w ciemnościach. Detale mają to do siebie, że pojedynczo nie są zauważane, ale nawarstwiają się stwarzając duże i kosztowne problemy.

Powyższe pytania przeobrażone w język urzędniczy zostały zdeponowane przez jednego z radnych miasta. Poinformujemy Państwa o odpowiedziach na nie.

Komentuj sprawę na naszym Facebook, gdzie obejrzysz galerię fotografii. Możesz także komentować na Google+

Zobacz też...